Za dużo zabawek!

To zabawne, jak precyzyjne dbanie o spacing bajek na półce w przedszkolu czy usability w pozbywaniu się zabawek, które ograniczały dostęp do tych częściej używanych, może przełożyć się w przyszłości na pasjonującą pracę. Pamiętam, że już w podstawówce dziesiątkami wyrywałam kartki z zeszytów, obsesyjnie dbając o to, by homepage miała idealne proporcje, piękną kaligrafię, a podkreślenie tytułu wystarczający kontrast. Nic, tylko iść później na studia, które chwalą sobie taki ekscentryzm! A jak to w dobie multitasking’u, w trakcie nich znalazło się również miejsce na pracę. Uwielbiałam bawić się słowem i znakiem, bardzo szybko odnalazłam się więc w projektowaniu identyfikacji wizualnej. Uchwycenie w jednym, małym znaku syntezy czyichś potrzeb i wyobrażeń było wdzięcznym wyzwaniem, a moment jego wydobycia z poplątanych krzywych, fizyczną przyjemnością. Materiały szły jednak szybko do druku i spełniały swoją powinność, leżąc w biurach bądź zaczepiając przechodniów na ulicy. A mnie instynktownie ciągnęło do pracy nad żywym organizmem, gdzie elementy — jak te zabawki w dzieciństwie — będzie można swobodnie przekładać, a w razie potrzeby wyrzucić. I tak punkty i milimetry zamieniły się na pixele i cale.



Od teraz żaden kolor nie groził mi już ostrzegawczo wykrzyknikiem, a przestrzeń projektowa praktycznie przestała mieć granice. „Tu i teraz” rozciągnęło się do „potem” i pozwoliło eksperymentować z interakcjami i coraz silniejszym wyjściem użytkownika na pierwszy plan. Pixeli było wystarczająco dużo, by móc zarówno bawić się tematem, jak i skrupulatnie wypełniać potrzeby briefa. Prawdziwe wyzwanie nastąpiło wtedy, gdy cale dobrowolnie zamknęły mnie w ekranie telefonu. Trzeba było schować graficzne ego do kieszeni i precyzyjnie zorientować się na użytkownika. Moja wiedza była jednak wybrakowana — zaczęłam więc radzić się znajomych specjalistów, obłożyłam się książkami oraz rewelacyjnymi kursami Eduweb. Z tych ostatnich najbardziej przypadł mi do gustu kurs Sketcha. W bardzo przystępny i co ważniejsze praktyczny sposób sprawnie przekazał mi wiedzę na temat tego narzędzia. Gruntowne nadrobienie zagości w zakresie samych aplikacji mobilnych umożliwiły mi natomiast kursy iOS i Material Design. W przeciągu kilku miesięcy udało mi się zacząć projektować mobilne rzeczy, nie tylko stymulujące wizualnie, przez co doceniane w środowisku graficznym, ale i praktyczne w użytkowaniu. By obraz przemówił za siebie, wdrożoną i wyróżnioną aplikację można zobaczyć https://www.behance.net/gallery/36380433/Split-It-pays-to-share-iOS-App">tutaj.



I tak, obie części mojej natury — ta, chcąca odkrywać i bawić się oraz ta, która lubi ramy i reguły — szybko utwierdziły mnie w przekonaniu o dobrym wyborze drogi, którą podążam. Uwielbiam wyzwania, jakie daje mi każdy kolejny projekt i gdy dziś „komponuje” książki na regale czy wyrzucam niepotrzebne meble wiem, że „how you do anything is how you do everything”.



Kamila Figura
UI/UX Designer w Iteo.co



https://www.behance.net/KamilaFigura">PORTFOLIO

badge

Jesteś o krok od zdobycia odznaki!

Jednym z brakujących kursów jest . Opublikuj to w Strefie klienta i sprawdź, jak idzie innym użytkownikom.

Zdobyłeś specjalizację!

Gratulacje! Zdobyłeś specializację . Opublikuj to w Strefie klienta i sprawdź, jak idzie innym użytkownikom.

Odbierz rabat 15%